Jak radzić sobie z mszycami bez stosowania chemii?

Niebezpieczeństwo żerowania mszyc

Mszyce to bardzo popularne owady, szacuje się, że na świecie jest ponad 5000 gatunków mszyc, które masowo zasiedlają rośliny. Niebezpieczeństwo pojawienia się na roślinach związane jest z nakłuwaniem tkanek i wysysaniem z nich soków. Porażona roślina traci turgor, uszkadzany jest aparat asymilacyjny, ponadto liście wyglądają nieestetycznie i rachitycznie. Dodatkowym zagrożeniem dla roślin jest zwiększona podatność na choroby wirusowe, grzybowe i bakteryjne. Mszyce bardzo często są wektorami niebezpiecznych chorób, przenoszą mozaiki, wirusy karłowatości lub plamistości. Spadź, która wydzielana jest w wyniku żerowania mszyc jest doskonałym siedliskiem dla chorób grzybowych.

Naturalny ogród – bezpieczny dla człowieka i zwierząt

Eliminacja mszyc nie jest zabiegiem trudnym, zwykle występują one w dużych skupiskach, są widoczne gołym okiem. Im wcześniej zaczniemy zabiegi ochronne, tym osiągniemy lepsze wyniki. Zwalczanie szkodników bez chemii, domowymi sposobami wymaga od nas poświęcenia czasu. Do usuwania insektów możemy użyć preparatów, które przygotujemy samodzielnie na bazie roślin. Do tego celu stosuje się wyciągi z mniszka lekarskiego, czosnku, cebuli, wrotyczu. Dobre rezultaty daje również mieszanka mydła oraz mleka. Przy dużym nasileniu występowania mszyc, powyższe metody mogą nie być skuteczne i wystarczające. W takich wypadkach najlepiej zastosować gotowe produkty, które w swoim składzie nie zawierają chemii. Do roślin ozdobnych polecany jest na przykład preparat produkcji firmy Target, który w swoim składzie ma olejek rydzowy. Nie działa on trująco, ale mechaniczne. Powłoka z olejku utrudnia owadom poruszanie się, oddychanie oraz żerowanie. W sposób fizyczny działają również środki, które po kontakcie z owadem tworzą gęstą, polimerową sieć. Ważną cechą preparatów mechanicznych jest brak budowania odporności owadów, brak okresu karencji oraz prewencji, bezpieczeństwo dla człowieka oraz dla dobroczynnych owadów, czyli na przykład dla pszczół.

W jaki sposób można zwalczyć krocionogi?

Krocionogi to rodzaj wijów, zwykle zamieszkujących ściółkę lub spróchniałe drewno w ogrodach czy lasach. Często jednak wchodzą także do naszych domów i mieszkań, gdzie zwykle nie są pożądanymi gośćmi. Krocionogi mają różne wymiary, sięgające od 3 milimetrów do nawet 20 centymetrów – w Polsce można spotkać aż 85 gatunków tych zwierząt. Żywią się głównie obumarłymi częściami roślin, ale także ich korzeniami, bulwami czy nawet owocami. Z tego powodu nadmierna inwazja krocionogów nigdy nie jest zjawiskiem pożądanym – na szczęście można z nią skutecznie i stosunkowo szybko walczyć dostępnymi na rynku środkami chemicznymi.

Jakie są oznaki inwazji krocionogów?

Krocionogi w nadmiernej ilości mogą powodować niszczenie roślin czy drzew, dlatego warto je zwalczać. Jeśli zadomowią się w mieszkaniach, nie są niczym przyjemnym, chociaż nie są w stanie zrobić krzywdy domownikom. Należy obserwować objawy, którymi cechuje się inwazja wijów. Z pewnością zauważymy, jeśli nagle zrobi się ich dużo – warto przejrzeć ściółkę, ścięte drewno czy spróchniałe elementy, by odnaleźć siedliska krocionogów. Krocionogi lubią przebywać w różnego rodzaju zakamarkach, gdzie mogą zalegać resztki organiczne – tam znajdują idealne miejsce do rozwoju i bytowania. 

Krocionóg – jak się go pozbyć?

Z krocionogami można sobie poradzić w stosunkowo prosty i szybki sposób. Wystarczy zastosować gotowe opryski i preparaty owadobójcze, które można znaleźć w sklepach ogrodniczych. Są to preparaty mające działanie kontaktowo – żołądkowe, należy spryskać nimi siedliska krocionogów, a także wszelkie zakamarki czy dolne części ścian, po których mają one zwyczaj się wspinać. Jeśli środki chemiczne używane są we wnętrzach, należy pamiętać o stosowaniu oprysków w rękawiczkach, a także dokładnym wietrzeniu mieszkania po wykonaniu oprysku. Środki mają działanie natychmiastowe, dlatego po przeprowadzonym oprysku można zebrać martwe krocionogi. W przypadku poważnej inwazji, zabieg należy powtórzyć po kilku dniach, by całkowicie wyeliminować kłopotliwą inwazję.